Białowieskie Sioło

Białowieskie Sioło bez chwili wahania mogę nazwać perełką wśród hoteli Puszczy Białowieskiej. Dlaczego? Powodów jest naprawdę sporo. Wiem, że każdy szuka czegoś innego i co innego stawia na szczycie swoich priorytetów podczas wyboru idealnego miejsca. Najpiękniej jest wówczas, kiedy wiele aspektów nakłada się na siebie na szczycie takiej skali. Od czego więc by tu zacząć…?

Siolo domki 16 marca 7 - Białowieskie Sioło
Drewniane domki w Białowieskim Siole

Ja zacznę od położenia – kocham naturę, więc ono jest dla mnie najwspanialsze. Białowieskie Sioło położone jest w niewielkiej wsi Budy, która ze wszystkich stron otoczona jest lasem. To 9 km od Białowieży. Wg mnie to idealna odległość od puszczańskiej stolicy – na tyle blisko, aby w paręnaście minut dojechać tam rowerem (trasa jest bardzo sprzyjająca zarówno samochodom jak i pojazdom dwukołowym), a z drugiej na tyle daleko, by nie spotykać na każdym kroku tłumu turystów – szczególnie w sezonie. Sioło przylega bezpośrednio do Puszczy, więc będąc tam, jesteśmy o krok od znalezienia się w zupełnie innym świecie. Lepszym rzecz jasna. Przekraczamy furtkę ogrodzenia i znajdujemy się w pięknym, dziewiczym lesie, gdzie otacza nas śpiew ptaków, pełne darów natury runo leśne, stare dęby, rozłożyste paprocie i… dzikie zwierzęta. Nie raz spotkałam tam żubra, jelenia czy dziki. Dla osób, które marzą o takim spacerze na wyciągnięcie ręki to wspaniałe rozwiązanie. Poza tym niesamowitą atmosferę puszczańską można poczuć jesienią, która jest moją ulubioną przyrodniczą porą roku. Kiedy zaczyna się rykowisko jeleni, w Białowieskim Siole zewsząd dochodzą nas głosy ryczących byków. Po zachodnie słońca siadamy na ganku jednej z chatek i przysłuchujemy się odgłosom natury. Ryk jeleni może przyprawić o gęsią skórkę. Słychać go aż do świtu, kiedy to wyczerpane nocnymi podbojami samce udają się na spoczynek.

ubry budy 19 kwietnia 23 - Białowieskie Sioło

MG 4137 - Białowieskie Sioło

Drewniane chaty. Kiedy po raz pierwszy przyjechałam do Sioła (jeszcze wtedy było to Sioło Budy) i weszłam do chaty Kucharki Nastii, poczułam zapach, jakiego nie doświadczyłam nigdzie indziej. Nie był to zapach lasu – przecież byłam w pomieszczeniu – ale wspaniały aromat drewna. W teorii byłam bardzo świadoma dobrodziejstw, jakie niesie mieszkanie w takim drewnianym domu, ale dopiero następnego dnia, kiedy obudziłam się wypoczęta i pełna energii, uwierzyłam naprawdę (o ja, niewierny Tomasz!). Właściwości lecznicze drwna są znane od wieków, ale kto dziś potrafi mądrze wybudować taki piękny i zdrowy dom? Nie wątpię, że takich osób jest parę, ja osobiście znam jedną. I jest to twórca domków z Sioła.

Puszcza Białowieska

Białowieskie Sioło
apartament w Białowieskim Siole

Poza wychwalanym pod niebiosa drewnem, nie mogę nie wspomnieć o pięknej tradycyjnej snycerce i samym wystroju. Niektóre z pokojów, w których miałam przyjemność być podczas pobytów w Białowieskim Siole, można zwiedzać, przechadzać się po nich jak po zabytkowych wnętrzach. W jednym wisi czeladniczy dyplom. Bynajmniej nie jest to podróba – to oryginalny dyplom teścia gospodarza Sioła. W innym można obejrzeć monidło – portret małżeński, który również należy do skarbów rodziny gospodarzy. Bo niby dlaczego mieliby się nim nie podzielić ze światem, skoro i tak to Sioło jest ich domem?

Wygoda? Oczywiście. W każdym domku znajduje się łazienka, a w każdej łazience nowoczesna kabina prysznicowa z hydromasażem. Oprócz dwóch apartamentów, gdzie zamiast prysznica jest wanna. Każdy pokój ma również telewizor i satelitę. Ja co prawda nie należę do fanów tych udogodnień, ale rozumiem, że nawet na wakacjach ktoś marzy o tym, aby obejrzeć swój ulubiony serial.  Albo mecz. Co kto lubi.

pokój 41 - Białowieskie Sioło

Jedzenie.

Dla mnie podróże to zawsze smakowanie. Próbowanie nowych dań, regionalnych smakołyków, rarytasów. Staram się przy tym jeść wegetariańsko. I przeważnie mi się udaje J

Dlatego w Karczmie Osocznika, która słynie z naprawdę pysznej kuchni regionalnej, moim faworytem są pielemienie z kaszą i twarogiem. W wersji niewegetariańskiej są polewane tłuszczem ze skwarkami, ale ja jem je z masłem. Latem zajadam się też pierogami z jagodami i zupą pokrzywową. Pyszne są desery! Hitem podlaskich słodkich stołów jest oczywiście Marcinek, czyli tort napoleoński. To rarytas kojarzony właśnie z rejonem Puszczy Białowieskiej. Samorząd Hajnówki starał się nawet o wpisanie Marcinka na Listę Produktów Tradycyjnych. To wielowarstwowe ciasto przełożone kremem śmietankowym. Krem ten przygotowywany jest ze śmietany kremówki i kwaśnej śmietany, dzięki czemu nie jest mdły. Doprawiony sokiem z cytryny i aromatem migdałowym ma słodki, ale rześki smak. Marcinek jest bardzo czasochłonny w przygotowaniu, ale zdecydowanie warty swojej pracy. Jeżeli jeszcze go nie jedliście, powinniście spróbować.

Ludzie.

To akapit, od którego być może powinnam była zacząć, ale czasami najlepsze smaczki dobrze jest zostawić na sam koniec. Bo Białowieskie Sioło to przede wszystkim przyjazna, gościnna atmosfera i szansa poznania niezwykłych ludzi. Właścicielem jest tu Sergiusz Niczyporuk, który najpierw podjął współpracę z Siołem jako właściciel firmy zajmującej się budowictwem drewnianym. Kiedy Sioło Budy oddzieliło się od Białowieskiego Sioła, pan Sergiusz przejął rolę gospodarza, którą wcześniej pełnił jego syn.  On sam jednak od zawsze był tu obecny – ciałem i duchem. Goście go uwielbiają. Potrafi pięknie opowiadać o tradycji dawnych kresów, malować historię podlaskich dziejów oraz pokazać np. jak niegdyś młócono siano, piłowano bale i koszono trawę kosą. Dla mieszczuchów takie zajęcia to prawdziwe wyzwanie… Najwspanialej jednak pan Sergiusz opowiada o przyrodzie. Wyprawa do Puszczy w jego towarzystwie to wspaniała przygoda. Zna miejsca, gdzie mieszkają dzikie zwierzęta, prawa, jakimi rządzi się las, potrafi dostrzegać cuda natury i pokazywać je gościom. Taki przewodnik to skarb.

tvp bialystok w siole 4 - Białowieskie Sioło
Sergiusz Niczyporuk

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *