Idealna Panna Młoda, czyli jak dobrze wychodzić na zdjęciach ślubnych

„Aguniu, będziesz wyglądała pięknie jako panna młoda! Tylko pamiętaj, żeby się nie garbić” – mówiła mi mama w dniu ślubu. Teraz ja radzę wam, jak idealnie wyjść na zdjęciach.

Fotografia ślubna to moje zajęcie od wielu lat. Ale dopiero niedawno sama miałam okazję stanąć na ślubnym kobiercu i tym samym – zostać gwiazdą czyjegoś obiektywu na ten jeden dzień.

Panna młoda nie ma łatwo. Bo chociaż z samych zdjęć i swojej fotografki byłam bardzo zadowolona, to z siebie – jako modelki – nie do końca. Na jednym zdjęciu mam minę, jakbym właśnie zobaczyła, że zalało mi piwnicę. Na innym mój uśmiech przypomina wyraz twarzy kelnera, który informuje klienta dającego szczodre napiwki o tym, że nie ma już zamówionego przez niego pstrąga i jedyne, co zostało, to wątróbka. W dodatku na niektórych noszę niewidoczny ciężar, który potwornie garbi mi plecy. A przecież mama przed ślubem prosiła: „Aguniu! Pamiętaj, żeby się nie garbić”.

Idealna Panna Młoda wie, jak się uśmiechnąć
Ja jako Panna Młoda, usiłująca się uśmiechnąć 😉

Zaczęłam zastanawiać się, jaki jest najlepszy sposób na to, aby w albumie ślubnym wyglądać możliwie najlepiej. Postaram się odpowiedzieć na to pytanie z punktu widzenia nie tylko fotografa, ale i doświadczonej panny młodej, której własne rady bardzo by się przydały…

Zasada #1 – zawczasu zaplanuj idealny makijaż i fryzurę

Z moich doświadczeń wynika, że – jakkolwiek sztampowo by to nie brzmiało – pomimo mocniejszego niż codzienny makijażu i bardziej wystrzałowej niż zazwyczaj fryzury, trzeba czuć się sobą – czyli pewnie i seksi!

Uczesanie oddałam w ręce komuś, komu w stu procentach ufałam – mojej długoletniej fryzjerce, która sprawiła, że moje niezbyt bujne włosy wyglądały jak w reklamie najlepszych szamponów. Wiedziała też, że nie chcę niczego w rodzaju koków ani wysokich upięć, więc wyglądałam bardzo naturalnie i po mojemu.

Co do makeup’u… Koniecznie trzeba skorzystać z opcji makijażu próbnego. Gdybym ja tego nie zrobiła, w dniu ślubu miałabym dwie opcje: albo z płaczem zmywałabym całą twarz i nakładała swój puder, cienie i pomadkę z Rossmanna (w dodatku przez te wszystkie nerwy pewnie krzywo), albo wyglądałabym, jakby mnie ktoś pobił. Makijażystka uznała bowiem, że należy mi nie żałować bronzera na policzkach, przez co miałam na buzi dwa malownicze „siniaki”. Przy drugim podejściu zastosowała już delikatniejszy róż i było ok, ale bez próbnego makijażu była szansa, że będę przypominać ofiarę przemocy domowej, a nie świeżą i piękną pannę młodą.

Próbny makijaż nie jest konieczny, gdy korzystasz z pomocy utalentowanej przyjaciółki lub siostry, która zna twoje upodobania i przetestowała na twojej twarzy dziesiątki różnych wersji make-upów. Pamiętaj jednak o tym, żeby gotowy makijaż odpowiednio utrwalić. Musi pozostać nienaruszony przez kolejne pół doby. Nie możesz się świecić ani mieć skruszonej mascary na policzkach. Photoshop zniesie dużo, ale usuwanie takich niedoskonałości z kilkuset zdjęć to nie przelewki… Poza tym pamiętaj, że poza wynajętym fotografem, będzie cię fotografować całe grono znajomych i rodziny. A oni nie będą już „zmatowiać” twojego czoła na każdym zdjęciu…

Poza tym – co oczywiste – dobrze jest mieć przy sobie puder (doskonale sprawdzą się również bibułki matujące, które bez naruszenia makijażu usuną nadmiar sebum – podstępnego sprawcę świecenia się skóry) oraz pomadkę, szczególnie jeśli jesteście z nowo poślubionym małżonkiem bardzo całuśni i kolor szminki szybko schodzi z twoich ust. W takich wypadkach z pomocą powinna przyjść Starsza. Moja druhna była bardzo czujna i kiedy tylko widziała, że „blednę”, podawała mi ukradkiem pomadkę. Sama musiałam pamiętać jedynie o tym, aby nie została mi na zębach. Łatwizna.

Zasada #2 – bądź najlepszą wersją siebie!

Wiemy doskonale, że każda kobieta ma wiele twarzy. Panna młoda również. Dlatego bądź sobą, ale w najlepszej swojej wersji. Najlepiej takiej w rodzaju: „Jestem gwiazdą i kocham wszystkich swoich fanów!”. Nie oszukujmy się – rzadko zdarza się nam w codziennym życiu mieć na sobie białą suknię, idealny makijaż, fryzurę jak z żurnala, a do tego CAŁY DZIEŃ być w centrum uwagi – przyjmować komplementy, pozować do zdjęć, ściskać dziesiątki, a nawet i setki osób, obdarzać je później swoją atencją, a przy tym wyglądać na zrelaksowaną, tryskającą energią i świeżością.

Chociaż wesele ma być tym najpiękniejszym dniem w twoim życiu, czasami może się zdarzyć, że coś pójdzie nie po twojej myśli. Nie przejmuj się tym! Masz prawo przecież poczuć się zmęczona lub zirytowana zachowaniem podchmielonego wujka lub kelnera, który uparcie ignoruje prośby gości o uzupełnienie talerzy z tatarem (a przecież wcześniej z szefem sali ustaliłyście, że to BĘDZIE MOŻLIWE!). Poćwiczenie pięknego uśmiechu przed lustrem parę dni przed wielkim dniem także nie zaszkodzi. Pamiętaj o tym, że fotograf jest wszędzie i w każdym momencie może uchwycić twój wyraz twarzy. Możesz wypróbować też tzw. „uśmiech na zawołanie” – do zdjęć w dniu ślubu będzie jak znalazł. Przywołasz go za każdym razem, kiedy ów irytujący wujek będzie chciał cię przytulać lub pan młody zniknie na zbyt długą chwilę na papierosku z gośćmi.  Uwierz – w późniejszym życiu taki uśmiech modelki również się  przyda wielokrotnie.

Nie powtarzaj też mojego błędu i nie rób głupich min (patrz zdjęcie wyżej) oraz NIE GARB SIĘ! Zgarbiona sylwetka nigdy nie wygląda dobrze w obiektywie. Wyprostowane plecy, ściągnięte ramiona i dumnie prezentowana pierś to sposób na idealne zdjęcia. Podpatrz największe gwiazdy jak zachowują się na ściankach. Mają wyćwiczone miny, uśmiechy i pozy. Zawsze są wyprostowane i eksponują swoje atuty – zrób to samo!

Niczym gwiazda w błysku fleszy fotoreporterów, podczas ceremonii ślubnej staraj się trzymać wyciągniętą szyję. Kobieco i seksownie wyglądać będą również delikatnie wyeksponowane obojczyki, które zaprezentują się najlepiej, gdy wysuniesz ramiona delikatnie do przodu.

Zasada #3 – korzystaj z pogody

KAŻDEJ! O ile nie planujesz ślubu na Jamajce lub na Bali (poza porą deszczową!), musisz liczyć się z tym, że pogoda w naszej strefie klimatycznej może mieć różne kaprysy. Nawet latem może okazać się, że impreza na świeżym powietrzu bez dachu to kompletny niewypał, a na swoją piękną zwiewną sukienkę najchętniej założyłabyś ciepły wełniany płaszcz. Niemniej jednak – jakakolwiek pogoda nie będzie akurat tego dnia, postaraj się ją wykorzystać jak najlepiej. Ja – jako fotograf –  zawsze to robię i jestem bardzo szczęśliwa, kiedy widzę, że i para młoda stara się patrzeć optymistycznie na padający deszcz. Kiedy brałam ślub, październikowy dzień uraczył nas bardzo silnym wiatrem i odczuwalną temperaturą w wysokości (a raczej – w niskości!) -7 stopni Celsjusza.Ja wygląda panna młoda z latającą z zimna szczęką? Na zdjęciach na pewno tego nie zobaczycie. Jest za to ładnie rozwiany włos…  😀

Kilka pomysłów na kreatywne wykorzystanie panujących warunków atmosferycznych:

• Jeżeli wieje wiatr – baw się welonem i sukienką. Od czasu do czasu rzuć spojrzenie prosto w obiektyw przez tiul welonu. Wiatr – chociaż może pokrzyżować plany i przewrócić to czy tamto – zapewnia wiele fotogenicznych atrakcji, takich jak np. nadawanie kształtów zwiewnym tkaninom czy szybko wędrujące po niebie chmury i szansa sfotografowania was przy bardzo różnym świetle.

• Jeśli pada deszcz – wiem, że fryzura i makijaż nie lubią deszczu, ale… Pamiętaj, że są dobrze utrwalone i nie wpadaj z panikę, jeśli lekko zmokniesz. Aby nie dać się zaskoczyć, powinniście się wyposażyć w ładne parasolki (równie fotogeniczne jak wy – mogą być eleganckie jasne i jednolite, ale i kolorowe w ciekawe kształty będą się wspaniale prezentować na zdjęciach). Wtedy – pod parasolem – warto zaprezentować piękny całus w deszczu. Widzisz to? – ty i twój ukochany w romantycznej ekstazie pocałunku pośród kropli deszczu?  Ja widzę! (i jestem zachwycona!)

•  Jest zzzzimno – na to oczywiście zawczasu można się przygotować i dostosować swoją suknię ślubną do pory roku, w której bierzesz ślub. Pamiętaj o tym, że piękne nakrycie wierzchnie jest często równie atrakcyjnym elementem stroju panny młodej, co sama suknia. Elegancka narzutka z futra (sztucznego rzecz jasna!), długi jasny płaszcz, wełniany szal ze srebrną nicią… pomysłów jest bardzo wiele. Na potrzeby zdjęć nastąpi zapewne chwila, kiedy będziesz poproszona o zaprezentowanie się w samej sukience. Warto poszybować wówczas w wyobraźni do gorących tropikalnych krajów i ogrzać się emocjami 😉 Nikt nie powiedział, że piękne zdjęcia nie wymagają poświęceń…

Zasada #4 – improwizuj!

Zdaję sobie sprawę z tego, że fotograf nie jest dla każdego (jeśli kogokolwiek) najważniejszą kwestią w dniu ślubu. Niemniej jednak – postaraj się od czasu do czasu o nim przypomnieć. Spójrz niekiedy w obiektyw i uśmiechnij się. Jeżeli widzisz, że aparat jest akurat kierowany w twoją stronę, chwyć ukochanego za rękę i daj buziaka. Zadbaj też o to, aby mieć ciekawe zdjęcia z najbliższymi – rodzicami, dziadkami, rodzeństwem czy przyjaciółkami ze szkolnej ławki. Fotograf nie zawsze do końca zdaje sobie sprawę z tego, kto ma w twoim sercu miejsce szczególne, a kto przyszedł na wesele po parunastu latach niewidzenia się z wami, bo po prostu wypadało go zaprosić… Nie bój się robić śmiesznych min, przyjmować ciekawe pozy i prezentować się z najlepszej strony. Poproś gości i fotografa o parę zdjęć grupowych w różnych gronach przyjaciół i rodziny. Przecież okazja do tego, aby uchwycić ich wszystkich na zdjęciu nie zdarza się zbyt często. A jacy będą szczęśliwi, kiedy później dostaną od was fotograficzną pamiątkę!

Zasada #5 – BĄDŹ SZCZĘŚLIWA!

Zasada nr 5 może i brzmi trywialnie, ale nic bardziej mylnego! Dzień ślubu i tygodnie czy miesiące, które go poprzedzają to spora dawka nerwów, a przecież nic bardziej nie szkodzi urodzie niż złość i stres. Dlatego postaraj się ze wszystkich sił pozytywnie nastawić do tego dnia i być radosną. Szczęśliwe osoby należą do najbardziej fotogenicznych na świecie, przynajmniej w branży ślubnej 🙂 Promienna panna młoda to najlepsza modelka pod słońcem. Jeżeli ty będziesz się czuła szczęśliwa, wszystko wokół będzie łatwiejsze i znacznie bardziej przyjemne. A kiedy później spojrzysz na swoje ślubne zdjęcia, będziesz wiedziała, że to naprawdę był TEN (najcudowniejszy) DZIEŃ! Dlatego ciesz się każdą sekundą swojego dnia ślubu. To w końcu przewspaniałe święto Waszej Miłości…

Powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *