Zapuszczanie się na wiosnę

Marzec to ten dziwny miesiąc  roku, kiedy z jednej strony czuję się jak przemarznięte, zmęczone zimą i brakiem światła zombi, a z drugiej – narasta we mnie ta szczególna ekscytacja, bo niekiedy znienacka wpadnie mi w nozdrza odrobina wiosny, poczuję na twarzy cieplejsze powietrze albo zaświeci mi w oczy słońce, które nie jest już tym typowo zimowym, krótkodniowym słońcem takiego dajmy na to grudnia czy stycznia. Czuję wtedy, jak wraca do mnie życiowa energia, przyszłość zaczyna malować się w zdecydowanieRead more