Jeśli odstęp pomiędzy tobą a żubrem… to rozsądny!

„Dzik jest dziki, dzik jest zły…” – pisał Jan Brzechwa. I to wiedzą wszyscy. A co napisał na temat żubra?

ŻUBR
Pozwólcie przedstawić sobie:
Pan żubr we własnej osobie.
No, pokaż się, żubrze. Zróbże
Minę uprzejmą, żubrze.

Żubra nie trzeba namawiać. Żubry robią zazwyczaj niezwykle dostojne miny. A nawet jeżeli któremuś zdarzy się zrobić głupią, to i tak wygląda całkiem dostojnie. Te największe lądowe ssaki w Europie potrafią łamać płoty i ogrodzenia, nie przejmują się zbytnio również zabezpieczeniami w postaci pastucha elektrycznego. Takie gabaryty zawsze budzą szacunek… Czasami nawet i strach. Ale czy słusznie?

żubry teremiski 20 stycznia9

Czy żubry są groźne?

Nie raz i nie dwa słyszałam teksty w stylu: „Uuuu, gdybym tak zobaczył / zobaczyła żubra na spacerze, to wiałbym ile sił w nogach”. Co jakiś czas media obiega informacja o tym, jak to pewien żubr zaatakował pewnego człowieka. Po internecie krąży nawet historia oswojonego żubra (w Niemczech można stać się właścicielem tego zwierzęcia), który poturbował swojego „pana”, gdy ten wszedł – nie po raz pierwszy –  na wybieg, gdzie żubr pasł się w towarzystwie krów. Dokładnej historii jednak nie znam.

Słyszałam za to ze dwie opowieści z tzw. pierwszej ręki, jak to żubr zaatakował człowieka w naszej okolicy. Jeden „atak” można by w zasadzie uznać za samoobronę. Zdarzył się bowiem podczas spaceru pewnego pana z psem. Psina była ponoć tresowana do polowania na dziki, więc kiedy spotkała w lesie żubra, odważnie i walecznie ruszyła w jego stronę. Co chciała osiągnąć? – nie wiadomo, prawdopodobnie podążała za instynktem (ale nie samozachowawczym!). Obszczekiwała króla puszczy ze wszystkich stron, aż ten zaczął tracić cierpliwość. Żubr postanowił w końcu ostatecznie popędzić psu kota. Ruszył za Burkiem (zbieżność imion i nazwisk jest absolutnie przypadkowa), a ten – tracąc rezon –skrył się za swoim panem. Pan za to zamiast uciekać gdzie pieprz rośnie, postanowił bronić pupila, więc zaczął… buczeć. Buczenie jednak okazało się niewystarczająco straszne, gdyż nie przeraziło zwierza. Zachęciło go za to do wzięcia owego buczącego człowieka  na rogi i poharatania mu żeber. Całe szczęście na tych dwóch złamanych żebrach się skończyło…

żubry z kaliną 27

Drugi atak miał miejsce podczas wtargnięcia żubra na pastwisko koni. Właściciel rumaków próbował przepędzić intruza, który zagrażał bezpieczeństwu jego podopiecznych. Nie wiedział, że szykuje się na puszczańską corridę. Byk postanowił bowiem, że nigdzie się nie wybiera i zamiast uciec od człowieka, ruszył w jego stronę galopem z opuszczonym łbem. Mężczyzna wiedział, że na otwartej przestrzeni nie ma szans uciec od żubra, zrobił więc zręczny unik, który uratował mu życie. Żubr na szczęście nie ponowił ataku i pobiegł w stronę lasu. Co nim powodowało, że zdecydował się zaatakował człowieka na jego własnym podwórku – nie wiadomo. Właściciel koni rozmawiał później z leśnikami, którzy powiedzieli mu, że ten byk przez wiele lat nosił nadajnik, za pomocą którego można było obserwować wędrówki jego stada. Być może od fali urządzenia pomieszało mu się w głowie…? Tak czy inaczej historia zakończyła się happy endem, a ów żubr więcej już nikogo nie zaatakował.

Żubry to zwierzęta roślinożerne. Nie mają więc w zwyczaju atakowania innych. Turystom wędrującym przez puszczańskie ostępy z reguły schodzą z drogi. Spotkanie króla Puszczy w jego naturalnym środowisku to przecież przygoda, o jakiej marzy wiele osób odwiedzających Puszczę Białowieską. W sezonie około letnim, kiedy drzewa pokryte są liśćmi, bardzo trudno jest wypatrzeć dzikie zwierzęta. Trzeba mieć dużo szczęścia i wiedzę na temat miejsc ich bytowania. Znacznie prościej jest zimą, szczególnie tą śnieżną, kiedy w lasach nie ma już pożywienia. Wówczas żubry chętnie pokazują się przy paśnikach i na polach, gdzie niespiesznie konsumują posiłki, nie przejmując się widokiem fotografujących ich turystów.

Żubr (3)

Pamiętajcie jednak, że trzeba zachować zdrowy dystans i mieć na uwadze, że żubry to jednak dzikie zwierzęta, więc nie można im do końca ufać. Pomimo tego, że sama niejednokrotnie – niesiona fascynacją i chęcią zobaczenia ich z jak najmniejszej odległości – zbliżałam się do stada na paręnaście metrów, zawsze miałam w głowie to, że te majestatyczne olbrzymy mają przecież swoją granicę tolerancji mojej skromnej osoby i nie powinnam naruszać ich przestrzeni. Poza tym wiedzcie, że żubry potrafią biec z prędkością 60km na godzinę, a w razie potrzeby przeskoczą również 2-metrowy płot. Nie są to sympatyczne kudłate krowy, które można głaskać i karmić marchewką (błagam! Nie próbujcie tego robić!).

żubry budy 19 kwietnia 25

Ataki żubrów są niezwykle rzadkie i jeżeli już się zdarzą – są zazwyczaj sprowokowane przez człowieka. Żubr atakuje, gdy poczuje zagrożenie i zdarza się to zazwyczaj na otwartej przestrzeni, kiedy nie ma się gdzie skryć. Nie bójce się więc, że podczas spaceru przez las zostaniecie napadnięci przez króla Puszczy. Nawet jeżeli będziecie mieli to szczęście i staniecie z nim twarzą w twarz, najprawdopodobniej to on pierwszy będzie chciał zejść wam z drogi i skryć się w leśną gęstwinę.

Życzę Wam zatem samych bezpiecznych i pełnych pozytywnych uniesień spotkań z tymi pięknymi zwierzętami. Nie ma przecież nic piękniejszego od obcowania z naturą. Grunt, to zachować przy tym zdrowy rozsądek i szacunek – w końcu pamiętajmy, że w Puszczy jesteśmy tylko gośćmi.

Oto zdjęcie pt. "Tak nie należy robić!"
Oto zdjęcie pt. „Tak nie należy robić!”

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *